Fortece nad kanałem cz.III Od Kilonii po Bordeaux
- 282 pages
- 10 hours of reading
Nagle silniki ożyły! Numer 2 ryknął większą mocą, a zaraz za nim numer 1 i 4. Skipper i Hurd rzucili się za wolanty, aby utrzymać moc w silnikach. Harry wrócił do wieżyczki, a Bilyeu do karabinów maszynowych. Mimo zniszczonego radia wszyscy wrócili na swoje stanowiska. Nie mogłem wrócić do wieżyczki z powodu kontuzji, więc obsługiwałem ją stojąc na kładce pokładu. W trakcie opadania, dymiąc jak lokomotywa, myśliwce wydawały się powstrzymywać przed dalszymi atakami, co mogło być aktem litości. Po przezwyciężeniu problemów, Packer policzył nas na pokładzie, a my lecieliśmy blisko wody, z dala od formacji. Niemieckie myśliwce, widząc nasze odrodzenie, zaatakowały. Merle Wolf ostrzeliwał jednego z nich, ale został ranny. Jimmie Poe strzelał z obu stanowisk, a Ahlborn wspierał Lt. Bilyeu, który obsługiwał trzy karabiny. Z perspektywy Niemców umieraliśmy, co dodało im odwagi. Jeden myśliwiec zbliżył się tak blisko, że przeciął naszą antenę. Pociski kal. 20 mm trafiały w moją wieżyczkę, a oba kaemy stały się niesprawne. W panice krzyczałem do Harry'ego, aby strzelał, gdyż górna wieżyczka była naszą jedyną bronią. Modliłem się i przeklinałem, wołając: "Rozwal go, Harry!"
